Za dużo jajek w diecie – fakt czy mit?

Za dużo jajek w diecie – fakt czy mit?

          Jeżeli chodzi o “naturalną” żywność, to w dzisiejszych czasach, gdzie zwierzęta szprycowane są anabolikami o których, nie słyszał nawet Arnold Schwarzenegger jajka wydają się być najzdrowszym rozwiązaniem, zwłaszcza te “od chłopa”.

Jedno duże jajo, to około 70 kalorii i 6 gramów najwyższej jakości dostępnego białka, które wykorzystywane jest przez nasze ciało wydajniej niż te, znajdujące się w produktach takich jak wołowina czy fasola.

Jaja są również jednym z głównych źródeł choliny, substancji odżywczej, która utrzymuje nasze komórki w dobrej kondycji oraz ma działanie neuroprotekcyjnie, czyli zwyczajnie ochrania nasz mózg. Dodatkowo dostarczają niewielkie ilości innych ważnych składników odżywczych, takich jak żelazo, cynk, witamina D i luteinę, ale to tym później!

No ale przecież CHORERSTE-LOL !

“Nie jedz dużo jajek bo zwiększysz ryzyko miażdżycy!”
“Zbyt dużo jajek obniża potencję!”
“Jedzenie więcej niż 2 jajek dziennie zwiększa ryzyko choroby serca!’

Prawda to?

I tak, i nie.

Najnowsze wytyczne żywieniowe z Harvardu mówią nam, że nie musimy już obsesyjnie liczyć tego trudnego do wymówienia słowa w diecie.

Jednym z powodów jest to, że dieta, która obniża jego poziom, zmieniła się z redukcji cholesterolu na redukcję tłuszczów nasyconych, ponieważ spożycie tego ostatniego ma większy negatywny efekt.

Na przestrzeni kilkunastu lat nastąpił olbrzymi postęp w rolnictwie. Według badań jaja obecnie mają o około 14 procent mniej cholesterolu niż 15 lat temu tj. około 185 miligramów na jedno jajko, co się równa ok. 60% dziennego zapotrzebowania.

W tym samym czasie jaja mają 64 procent więcej witaminy D, zwycięstwo.

A jeśli myślisz, że jajka są wypełnione tłuszczem, z przyjemnością dowiesz się, że duże jajo zawiera tylko 5 gramów, z czego niewielki gram i pół jest nasycony.

W rzeczywistości, tylko około 15% krążącego cholesterolu we krwi pochodzi  z pożywienia, reszta syntetyzowana jest w wątrobie. 

Prawdą jest, że cholesterol jest czynnikiem ryzyka m.in. w rozwoju miażdżycy, ale przede wszystkim u osób, których organizm nie radzi sobie z nadprodukcją cholesterolu i odkłada go w naczyniach.

Teoretycznie jest to „mniejszość” – bo stanowią oni około 30% ludności. Praktycznie co trzeci użytkownik tej planety.

Organizm pozostałych ludzi, radzi sobie z dostarczonym cholesterolem i sam reguluje jego poziom.

Tak więc problem leży po stronie naszego metabolizmu, a nie po stronie samej konsumpcji.

Powiesz pewnie, że metabolizm i konsumpcja są ściśle powiązane, więc co Ty mi tu próbujesz sprzedać?

Są!

Ale:

Świadoma konsumpcja to dbanie o metabolizm = nie masz problemów trawiennych, więc zanim sięgniesz po snickersa, wieśmaca lub tłustego, ociekającego tłuszczem kotleta mielonego swojej mamuśki który, na pewno jest przepyszny, pomyśl o produktach obniżających produkcję cholesterolu takich jak:

  • Błonnik kaszach, nasionach roślin strączkowych, czosnku, cebuli, szparagach, suszone śliwki, gruszki ze skórą, jabłka, marchew, bakłażany;
  • Białko roślinne (fasola, soczewica)
  • Płatki jęczmnienne
  • Ryby morskie
  • Oliwa z oliwek i olej rzepakowy tłoczone na zimno
  • Awokado
  • Jajka z wolnego wybiegu
  • ORZECHY a w szczególności migdały
  • Cytrusy
  • Siemię lniane

Jedna rzecz, o której należy pamiętać. Wszyscy reagują na cholesterol inaczej.

Ktoś to ma wyższy poziom LDL („złego”), może być bardziej wrażliwy na cholesterol w swojej diecie. W takim przypadku rozsądne byłoby ograniczenie jego spożycia, ale to również kwestia do omówienia z lekarzem.

Jak jeszcze obniżyć jego poziom?

Obróbka termiczna!

Danie z ryb i warzyw nie przyniesie nam wiele korzyści, jeśli zostanie usmażone na głębokim tłuszczu i polane tłustym sosem. Dieta przy wysokim poziomie LDL wyklucza smażenie. Wszystkie składniki możemy ugotować na parze, upiec w folii albo na grillu.

Z czegoś trzeba zrezygnować a przynajmniej ograniczyć.

Czerwone mięso, wędliny, słodycze, makarony, białe pieczywo – żywność z tego poziomu powinno się ograniczyć do minimum.

Jak twoje ciało reguluje poziom cholesterolu?

Im więcej go jesz, tym mniej produkuje Twoje ciało.

Pozwól mi wyjaśnić, jak to działa…

Cholesterol jest często postrzegany jako negatywne słowo.

Kiedy to usłyszymy, automatycznie zaczynamy myśleć o lekach, atakach serca, przedwczesnej śmierci i tych wszystkich smacznych rzeczach, których nie powinno się jeść.

Poprzez ten cały medialny cyrk, zapominamy o tym, że tak naprawdę bez cholesterolu nie da się żyć. Jest on niezbędny i ma ogromne znaczenie dla naszego organizmu.  Odpowiada między innymi za budowę błon komórkowych, pomaga w produkcji hormonów, a także wspiera trawienie.

Bez cholesterolu byśmy nie istnieli.

Biorąc pod uwagę, jak niesamowicie ważny jest cholesterol, organizm ewoluował wypracowane sposoby, aby zapewnić, że zawsze mamy go wystarczającą ilość.

Ponieważ pobieranie cholesterolu z diety nie zawsze jest możliwe, wątroba w rzeczywistości produkuje go sama, ale kiedy jemy dużo bogatych w cholesterol pokarmów, zaczyna produkować go mniej.

Koniec nauki, czas na BENEFITY jajek!

Nie zapominajmy, że jajka są czymś więcej niż tylko cholesterolem…są również pełne składników odżywczych i mają wiele innych zalet takich jak:

– Są bogate w luteinę i antyoksydanty, które zmniejszają ryzyko chorób oczu, takich jak zwyrodnienie plamki i zaćmy.

– Są bardzo bogate w cholinę, składnik odżywczy mózgu, którego brakuje u ponad 90% ludzi.

– Są wysokiej jakości białkiem zwierzęcym.

– Badania pokazują, że jaja zwiększają uczucie sytości przez co pomagają zrzucić wagę.

– Dobrze przyrządzone świetnie smakują i są niezwykle łatwe do przygotowania.

Więc nawet JEŚLI jajka miałyby mieć łagodny niekorzystny wpływ na poziom cholesterolu we krwi (czego nie robią), korzyści z ich konsumowania nadal przewyższałyby negatywy.

Ile tych jaj mogę zjeść?

Tu pojawia się pytanie, co jeszcze jest na talerzu. Cholesterol i tłuszcz nasycony mają tendencję do podróżowania razem. Jeśli już jesz dużo mięsa i sera, omlet z trzech jajek będzie tylko zwiększał jego ilość. Jednak jeśli nie masz problemu ze swoim LDL i nie spożywasz dużej ilości produktów nasyconych tłuszczem, jajka nie są prawdopodobnie tak dużym zagrożeniem.

To ile Ty jesz cwaniaczku?

Średnio? Jakieś 6-8 dziennie. Zwykle 4 na śniadanie i 3 na kolacje.

Jak się ma moja wątroba, serce i tarczyca ?

Bezbłędnie, czego zasługą jest zarówno świadome i trzeźwe podejście do jedzenia jak i ciągła aktywność fizyczna.

Na zdrowie!

Dodaj komentarz

Translate »